W projekcie „Dekompozycja 12ⁿ”, autor zaprasza nas do wnętrza procesów poznawczych, gdzie rzeczywistość traci swoją linearność na rzecz gęstej, niemal fizycznej struktury doświadczenia.
Liczba 12 - tradycyjnie symbolizująca porządek kosmiczny, cykl czasu i pełnię -staje się tutaj narzędziem dekonstrukcji. Artysta nakłada na siebie dwanaście kadrów, tworząc wizualny palimpsest. Każda kolejna warstwa, zamiast dopowiadać treść, zdaje się ją przesłaniać. To, co pierwotne, staje się domysłem; to, co wyraźne, ginie w szumie informacyjnym.
Wystawa jest studium szumu wewnętrznego - stanu, w którym emocje, wspomnienia i bodźce nakładają się na siebie z taką intensywnością, że obraz świata staje się nieczytelny.
Autor pyta o granice ludzkiej percepcji:
• Kiedy nadmiar bodźców przestaje być bogactwem, a staje się ciężarem?
• Gdzie w gąszczu nałożonych na siebie obrazów znajduje się prawda o nas samych?
• Czy chaos jest końcem porządku, czy może jego najbardziej złożoną formą? Prace prezentowane w cyklu to nie tylko fotografie. To zapisy momentów, w których "Ja" próbuje przebić się przez gęstwinę codziennych projekcji. Widz zostaje skonfrontowany z estetyką błędu i nadmiaru, która w przedziwny sposób staje się bliska każdemu z nas w dzisiejszym, przebodźcowanym świecie. Finalna część wystawy jest próbą odnalezienia prześwitu - punktu, w którym wzrok, mimo zmęczenia chaosem, zaczyna dostrzegać nową strukturę.
To zaproszenie do wspólnego poszukiwania klarowności tam, gdzie na pierwszy rzut oka widać jedynie wielowarstwową nieoczywistość.