Data dodania
Kategorie aktualności

Na terenie kampusu doszło dziś do wyjątkowego spotkania. Zespół Iron Warriors Politechniki Łódzkiej odwiedził Miko Marczyk – wybitny polski kierowca rajdowy, mistrz Europy z 2025 roku. Rozmowa nie była przypadkowa. Łączy ją bowiem wspólna pasja do motoryzacji, technologii i… rekordów związanych z jak najmniejszym zużyciem paliwa.

Image

Miko Marczyk na co dzień rywalizuje na rajdowych trasach, gdzie liczą się szybkość, precyzja i umiejętność prowadzenia samochodu w najbardziej wymagających warunkach. Kierowca z Łodzi ma jednak na swoim koncie również wyjątkowe osiągnięcia związane z efektywną jazdą i biciem rekordów Guinnessa w podróżowaniu samochodem osobowym przy możliwie najniższym zużyciu paliwa.

Właśnie tym zagadnieniem zajmują się studenci tworzący zespół Iron Warriors Politechniki Łódzkiej. Różnica jest zasadnicza – ich pojazdy trudno nazwać samochodami, a zdecydowanie bardziej prototypowymi, jednoosobowymi bolidami. Cel pozostaje jednak podobny: pokonać jak najdłuższy dystans, zużywając jak najmniej energii.

Wiedza z toru i doświadczenie z rajdów

Spotkanie z profesjonalnym kierowcą było dla studentów okazją do rozmowy o rozwiązaniach technicznych, prowadzeniu pojazdu, aerodynamice i pracy nad osiągami. Miko Marczyk podzielił się również doświadczeniami związanymi z przygotowaniem kierowcy do rywalizacji i znaczeniem odpowiedniego nastawienia mentalnego.

– To była super okazja, ponieważ Miko Marczyk jest takim unikatowym kierowcą. Jest profesjonalnym kierowcą rajdowym, ale też jego zaangażowanie w bicie rekordów to coś bardzo współgrającego z naszym kołem naukowym. Bardzo cieszę się, że mieliśmy okazję się spotkać – mówi Hubert Pacyna, prezes SKN Iron Warriors Politechniki Łódzkiej.

Dla zespołu to szczególnie ważny moment. Studenci przygotowują się już do kolejnego sezonu. Wnioski ze spotkania z kierowcą, który doskonale zna znaczenie aerodynamiki, pracy silnika i właściwego prowadzenia pojazdu, mogą więc znaleźć zastosowanie w ich dalszych pracach.

Technologia to nie wszystko

Podczas spotkania nie zabrakło również rozmowy o tym, co dzieje się poza garażem. W sportach motorowych ogromne znaczenie ma przygotowanie mentalne, konsekwencja i umiejętność pracy nad sobą. Podobnie jest w przypadku studenckich projektów, które wymagają wielu godzin pracy, cierpliwości i determinacji.

– Ja przede wszystkim cenię sobie, kiedy ktoś bierze życie w swoje ręce. Tak do tego podchodzę, że jeżeli ktoś po obowiązkowych zajęciach spędza czas na rozwoju pojazdów, takich prototypowych, to pokazuje ich determinację i zaangażowanie. Jestem przekonany, że to ich rozwija i przygotowuje do dalszego życia po wyjściu z uczelni – podkreśla Miko Marczyk.

Słowa mistrza dobrze oddają ideę stojącą za działalnością Iron Warriors. Budowa energooszczędnego pojazdu to nie tylko projekt inżynierski. To także szkoła pracy zespołowej, odpowiedzialności za podejmowane decyzje i szukania rozwiązań tam, gdzie na pierwszy rzut oka wydają się one niemożliwe.

Kolejne wyzwania przed Iron Warriors

Spotkanie z Miko Marczykiem było źródłem inspiracji przed kolejnymi wyzwaniami. Odbyło się w momencie, gdy zespół przygotowuje się do kolejnego sezonu zawodów pojazdów energooszczędnych. Studenci rozwijają nową konstrukcję i szukają rozwiązań, które pozwolą poprawić dotychczasowe wyniki.

Dotychczasowy dorobek zespołu jest imponujący – bolid benzynowy przejechał 837 km na jednym litrze paliwa, a elektryczny osiągnął wynik odpowiadający 2267 km na litrze benzyny. Teraz przed studentami kolejne wyzwanie: przełożyć zdobyte doświadczenia i nowe pomysły na konstrukcję, która w przyszłym sezonie powalczy o następne rekordy.

Image
Image
Image
Image